LETNIE WARSZTATY KUBAŃSKIE Z DANIELEM PANCERZEM
Rozpoczął się: Sobota, 14/07/2012, 12:00
Zakończył: Niedziela, 15/07/2012, 17:30
Odbył się w: Studio Tańca Art of Move
Relacja:
Do Poznania przyszło lato, a wraz z nim stały punkt w grafiku salseros – Weekend Kubański. W dniach 14-15.07.2012 już po raz piąty studio tańca Art of Move podjęło się organizacji tegoż zacnego wydarzenia z jeszcze zacniejszym instruktorem, Danielem Pancerzem, który chyba na dobre polubił powroty do wielkopolskiego zagłębia tanecznego.
Dzień 1
Na pierwszy ogień klasyka – Body Movement, czyli rozruszajmy nieczynne od ostatnich warsztatów mięśnie. Krótka rozgrzewka, a zaraz po niej znak rozpoznawczy Daniela – izolacje. Kto by pomyślał, że tak można ruszać kończynami! Do tego, jak przystało na weekend kubański przy jakże „pobudzających” dźwiękach jazzu i tym podobnych – można było odpłynąć, zwłaszcza, że pot lał się strumieniami. Ale nikt nie wyglądał na niezadowolonego, toteż po krótkiej przerwie na oddech przeszliśmy do kolejnego stałego punktu programu, czyli Salsa Cubana oraz Rueda de Casino. Kilka chwil na przypomnienie podstawowych figur i dokładka kolejnych. „Pancernik” – jak nazywają Daniela ziomki ze Śląska – nas nie zawiódł, jak zawsze było ciężko, ciekawie, ale jakże zabawnie! Na finał tego emocjonującego dnia pewnego rodzaju nowość w grafiku – zajęcia AFRO, które okazały się połączeniem ruchów tańca PALO oraz Rumba Columbia. Jedynie dla najwytrwalszych, bo pod koniec zajęć można było wyzionąć ducha.
Stało się już tradycją, iż pierwszego dnia warsztatów wszyscy uczestnicy zbierają się w poznańskim klubie latino CUBA LIBRE, słynącego z jakże gorącego parkietu i jeszcze gorętszej atmosfery, która wynika z niesamowitego zagęszczenia tańczących na jednym metrze kwadratowym powierzchni. Ale to nikogo nie zraża, warsztatowicze zajmują parkiet do wczesnych godzin rannych, pląsając w rytm salsy, merengue, reggaetonu, a czasem nawet bachaty i kizomby.
Dzień 2
Kolejny dzień warsztatów z definicji jest trudny – kilka godzin snu kończące dzień poprzedni, a tu reggaeton na dzień dobry! Ale już nie raz mieliśmy okazję się przekonać, iż okołopołudniowa dawka energii przekazywana przez Daniela pobudza lepiej niż niejedna kawa! Powietrze aż gęste od pozytywnych emocji, które nie opadały również na kolejnych zajęciach – tu powtórka z Salsy Kubańskiej i Ruedy de Casino, które „Pancernik” potraktował jako kontynuację z dnia poprzedniego. Troszkę nowych udziwnień i większy poziom trudności „nudosów” zmusił uczestników do jeszcze odrobiny koncentracji, o którą było chwilami naprawdę trudno, biorąc pod uwagę dobry humor Daniela.
Na zakończenie całych warsztatów przewidziano zajęcia z Rumby Guaguanco, co poznać można było po ilości chust i wszelkich kolorowych szali u Pań – bardzo pomocny atrybut przy nauce kuszenia Panów w tej formie tańca. Standardowo sala podzielona na dwa obozy ze znaczną przewagą płci pięknej, Panowie mieli nie lada problem, której partnerce zaimponować jako pierwszej. Po kilku próbach każda z nich miała okazję aby obronić się przed strzałem „vacunao”.
Podsumowując – kolejny fantastyczny, pełen kubańskiej energii i dobrej zabawy weekend, tysiące spalonych kalorii i hektolitry potu wylane na parkietach, czyli czekamy na powtórkę!